//////

Archive for Luty, 2014

SPRZYJAJĄCY OKRES

Okre­sem szczególnie sprzyjającym kampanii pod hasłami wolności, swobodnego przepływu informacji itp. były lata II wojny świa­towej, kiedy to koszmar faszyzmu był szokiem dla Europy i znacz­nej części świata. Amerykanie potrafili wykorzystać olbrzymią nośność propagandową haseł o wolności informacji, które wyra­żały najsilniej pragnienia okupowanej i zamkniętej w próżni in­formacyjnej Europy. Jeszcze przez kilka lat po wojnie „straszak faszyzmu” był koronnym argumentem w pełnych egzaltacji wy­powiedziach polityków, teoretyków i propagandzistów, opowia­dających się za koncepcją wolności informacji w rozumieniu — co silnie akcentowano — amerykańskim.

STRASZAK FASZYZMU

„Jestem przekonany — argumentował wpływowy wydawca, P. Hoyt — że świat nie wytrzymałby jeszcze jednej wojny, ale też jestem pewien, że dojdzie do takiej wojny i zniszczenia, jeśli natychmiast nie podejmie się wysiłków zmierzających do stworzenia wolności informacji między naro­dami świata w rozumieniu amerykańskim. Warunkiem prawdziwej cywili­zacji jest wolność informacji. Świat bez wolności nie może istnieć”. Jak zauważa H. I. Schiller nietrudno było w tym okresie „zdyskontować pra­gnienie okupowanych narodów do realizacji przyziemnych celów prywat­nych korporacji”.„Straszak faszyzmu”, który posłużył jako impuls do rozpo­częcia kampanii wokół „swobodnego przepływu”, trafił na podat­ny grunt — uwrażliwionej na ideę wolności opinii międzynaro­dowej i stworzył tym samym znaczny potencjał światowego za­interesowania tą problematyką.

W TYCH SAMYCH KATEGORIACH

Wkrótce jednak przestał się li­czyć, a na jego miejsce pojawił się „straszak komunizmu”, czego nie można uznać za zwykły zbieg okoliczności, jeśli się zwróci uwagę na fakt, że w doktrynie antykomunizmu z tego okresu za­równo faszyzm, jak i socjalizm Ujmowano w tych samych kate­goriach totalitaryzmu. Po prostu — zauważa dalej H. I. Schiller — imperializm nie mógł się pogodzić z faktem, że u jego boku wy­rasta i konsoliduje się system, proponujący światu nowy model komunikowania, którego podstawową funkcją jest promocja po­stępowych przeobrażeń społecznych. „Jest czymś oczywistym — stwierdza — że fundamentalna podstawa gospodarki rynkowej: posiadanie kapitału jako warunek posiadania środków informacji, była nie do przyjęcia w społeczeństwach, które wyeliminowały zasadnicze formy własności prywatnej, a więc i własność środków masowej informacji”.