//////

Archive for Listopad, 2013

POMYSŁ I ZAŁOŻENIA

Tak zatem koncepcja „swobodnego przepływu informacji”, amerykańska w pomyśle i w założeniach, miała się stać fundamen­tem dyplomacji kulturalnej Stanów Zjednoczonych w powojen­nym podzielonym świecie, a jednocześnie ważną stawką dla ca­łego świata kapitalistycznego w rozgrywce z socjalizmem. Europa Zachodnia, zwłaszcza byłe metropolie kolonialne: Francja i Wiel­ka Brytania musiały jednak zapłacić wysoką cenę. Była nią wy­muszona rezygnacja ze swych imperialnych ambicji. Jednakże po początkowych obiekcjach, wyrażanych w mniej lub bardziej dy­plomatycznej formie, Europa Zachodnia w pełni zaakceptowała zasadę „swobodnego przepływu informacji” widząc w tym szansę przeciwstawienia się rosnącym wpływom socjalizmu. Motywacja antykomunistyczna okazała się więc silniejsza niż obawy przed amerykańską dominacją w świecie.

CAŁY ROZWINIĘTY ŚWIAT

Kiedy cały rozwinięty świat kapitalistyczny stał się rzecz­nikiem koncepcji w kształcie zaproponowanym przez Amerykę, Stany Zjednoczonej poszły „za ciosem” i przystąpiły do jej for­sowania na szerszym forum międzynarodowym. Pierwszym posunięciem, które — dodajmy — nie nastręczało większych trudności, było załatwienie sprawy na „własnym pod­wórku”, tj. w Ameryce Łacińskiej. W lutym 1945 r. po krótkich zabiegach dyplomatycznych Stanów Zjednoczonych, w stolicy Meksyku zwołano Międzyamerykańską Konferencję w sprawie Wojny i Pokoju (Inter-American Conference on Problems of War and Peace), na której problem „swobodnego przepływu” został postawiony jako najważniejszy punkt porządku dziennego. Plo­nem konferencji, która odegrała rolę poligonu doświadczalnego, było uchwalenie rezolucji w sprawie „swobodnego dostępu do informacji”, która niemal in extenso uwzględniła projekt zgło­szony przez Stany Zjednoczone.

NAJWAŻNIEJSZA KONFRONTACJA

Wiadomo było jednak, że najważniejsza konfrontacja dopiero się zacznie, z chwilą, gdy Stany Zjednoczone będą usiłowały wywrzeć presję na obóz przeciwnika, tj. Związek Radziecki i po­zostałe kraje socjalistyczne, które odrzucały od samego początku model ,,swobodnego przepływu informacji” widząc w nim zaka­muflowany pod frazeologią wolnościową instrument propagandy interwencyjnej. Wobec niemożności wywarcia nacisku bezpośred­niego (zanik aktywności dyplomatycznej na linii Wschód—zachód wraz z nastaniem „zimnej wojny”) Zachód wybrał drogę presji pośredniej. Do tego potrzebna była indoktrynacja opinii świato­wej, m.in. przez zdominowanie takich organizacji międzynarodo­wych, jak ONZ i UNESCO. Zasadzało się to na kalkulacji, że z aktami normatywnymi ONZ i UNESCO, jako organizacji neu­tralnych, kraje socjalistyczne będą musiały się liczyć, co stworzy nioralno-polityczną podstawę wyegzekwowania również i od nich zgody na zasadę „swobodnego przepływu informacji”.