//////

Archive for Lipiec, 2013

SYNTETYCZNY RYS KONCEPCJI

Charakteryzując najogólniej koncepcję „swobodnego przepły­wu” należy stwierdzić, że jest ona nie tylko konstrukcją teore­tyczną, ale także — a może przede wszystkim — realizowaną w praktyce doktryną strategiczno-polityczną oraz instrumentem od­działywania ideologiczno-propagandowego. Odróżnia ją to w spo­sób istotny od większości poprzednio omówionych koncepcji (np. „społeczeństwa globalnego”), które są tworami wybitnie akade­mickimi pozbawionymi często odniesień do rzeczywistości podzie­lonego świata.Sprowadzając dotychczasowe rozważania do krótkiej definicji można by określić koncepcję „swobodnego przepływu informacji” jako próbę narzucenia społeczności międzynarodowej burżuazyj- nego modelu komunikowania masowego opartego na żywiołowości i automatyzmie, którymi rządzą jedynie prawa rynku kapitali­stycznego, wykluczające uzgodnioną przez państwa uczestniczące w obrocie międzynarodowym regulację tak o charakterze (kryteria selekcji treści), jak i formalnoprawnym (prob­lem odpowiedzialności) uwzględniającą dobro stosunków między­narodowych w podzielonym świecie.

KONIECZNE PODKREŚLENIE

Definicja ta jest ze swej natury na tyle lapidarna, że wymaga kilku dodatkowych wyjaśnień. Podkreślenia wymaga zwłaszcza to, że zasada „swobodnego przepływu” kreowana jest na uniwer­salną normę współżycia międzynarodowego w tej sferze, co jest równoznaczne z odrzuceniem tych modeli, które nie odpowiadają; zachodnim standardom w zakresie komunikowania międzynaro­dowego. Stąd wypływają roszczenia do uniwersalności zachodnie­go systemu wartości, wzorów życia i rozwiązań społeczno-ustrojowych oraz uzurpowania sobie przez Zachód moralnego i poli­tycznego prawa przemawiania w imieniu narodów „niedemokra­tycznych”, a w konsekwencji do usprawiedliwienia ingerencji pro­pagandowej w sprawy wewnętrzne suwerennych państw.

W SFERZE KOMUNIKOWANIA

A jeśli to odwrócimy, to koncepcja „swobodnego przepływu” jawić się będzie jako kwestionowanie praw suwerennego państwa do pro­wadzenia własnej polityki w zakresie komunikowania z innymi narodami, w tym zwłaszcza prawa do selekcji importowanych wytworów informacyjno-kulturowych, która to selekcja jest chętnie opatrywana etykietką „izolacjonizmu kulturalnego” i „społeczeństwa zamkniętego”.Filozofia „swobodnego przepływu” w swej klasycznej postaci znalazła rozwinięcie w czterech postulatach, którym warto po­święcić nieco więcej miejsca. Są to: Dezetatyzacja stosunków międzynarodowych w sferze ko­munikowania i kultury, czyli wyeliminowanie roli państwa jako legulatora tego procesu. Mamy tu zatem do czynienia z próbą stworzenia takiego modelu stosunków międzynarodowych w tej dziedzinie, w którym rola organów państwowych uległaby daleko idącym ograniczeniom.

W TEJ WARSTWIE

W tej warstwie koncepcja ta łączy się z omawianymi poprzednio teoriami dezideologizacji, zmierzchu suwerenności i in.Postulat „dezetatyzacji” należy więc uznać za strukturalną zasadę, na tói ej wspiera się konstrukcja „swobodnego przepływu informacji”. Jeśli rzecznicy koncepcji głoszą postulat „swobodnego” czy „wolnego” przepły­wu, to ma to być zgodnie z ich intencją przepływ informacji wolny od kontro,.i państw. Argumentacja ta idzie w kierunku wykazania, że:tylko jednostki i grupy nieformalne oraz pozostające poza kontrolą organów państwowych organizacje społeczne, zawodowe itp., a nie zbiuro­kratyzowane struktury państwowe mogą stworzyć taki model wymiany, który będzie gwarancją autentycznego zbliżenia ludzi, narodów i ich kultur;państwa mają tendencję do idealizacji swego obrazu, tzn. „prefe­rowania korzystnych o sobie informacji, preferowania tylko tych, które utwierdzają nas w poczuciu naszej słuszności i które mają zaświadczyć o  zgodności naszej rzeczywistości z zasadami, które wyznajemy”.

Search
Archives

You are currently browsing the Edukacja Wyższa blog archives for Lipiec, 2013.