//////

Archive for Lipiec, 2012

UZNANIE SYTUACJI

Uznanie obecnej sytuacji charakteryzującej się rażącymi dysproporcjami na niekorzyść jednych krajów na skutek domi­nacji innych krajów za zjawisko normalne, odpowiadające rze­komo rzeczywistej pozycji międzynarodowej (faktyczne nieuzna­wanie zasady proporcjonalności i równoprawności wymiany). Sta­nowisko takie uzasadnia się często samym sformułowaniem „swobodny przepływ”, które — jak trafnie zauważa J. Mikułowsik’ Pomorski — „nawiązuje do analogii fizykalnych, a wręcz hydrologicznych”. Zgodnie z tą analogią światową sieć kana­łów przekazu informacji można przyrównać do systemu naczyń połączonych wypełnionych cieczą. Wychodząc z tej analogii rzecz­nicy koncepcji głoszą, że „we współczesnym świecie zniknąć po­winny bariery, czy raczej tamy, które utrudniają krążenie infor­macji w tych kierunkach, do jakich w sposób naturalny zdaje się ona dążyć”.

WIELU OBROŃCÓW

Prawo to ma się rozciągać zresztą nie tylko na obieg infor­macji, lecz także cyrkulację wszystkich innych dóbr cywilizacyj­nych: towarów, usług, kapitałów, wytworów kulturowych z kra­jów nasyconych w regiony ,,vacuum cywilizacyjnego” czy „pod­ciśnienia kulturowego”, które ustępuje w miarę wyrównywania się poziomów. Ma to tworzyć samoregulujący się system, który nie da się rzekomo podporządkować żadnej kontroli zewnętrznej, a co najwyżej tylko opisać przez odkrycie logiki praw nim rzą­dzących. Wielu obrońców tego systemu nie tylko stara się pod­trzymać tezę o jego niezmienności, ale co więcej wskazuje na płynące zeń korzyści dla wielu krajów, które — jak się twierdzi — tylko dzięki temu systemowi mogą „zyskać cywilizacyjnie”.

W POCZĄTKOWYM OKRESIE

Jeśli nawet w początkowym okresie jedne kraje mogą być tylko biorcą, a inne dawcą, to i tak, w opinii wielu autorów, stan taki jest mniejszym złem, bo jego alternatywą byłoby poważne ogra­niczenie działania prawa dyfuzji kulturowej, co by cofnęło świat do epoki zamkniętych społeczności. Ingerencja w działanie tego prawa w postaci jakiejkolwiek kontroli zewnętrznej czy prób re­gulacji byłaby, w myśl tej teorii, zabiegiem tyleż szkodliwym, co niepożądanym, mogłaby bowiem zakłócić pozytywny przebieg tych procesów. Warto jeszcze zwrócić uwagę, że uznawanie nie­zmienności i obiektywnego charakteru „swobodnego przepływu informacji” odsuwa na bok kwestię odpowiedzialności za ewen­tualne szkodliwe następstwa działań prowadzonych pod tym szyl­dem.

Search
Archives

You are currently browsing the Edukacja Wyższa blog archives for Lipiec, 2012.