//////

Archive for Kwiecień, 2012

GŁOSY KRYTYKI

Wprawdzie koncepcja „swobodnego przepływu” nadal kształ­tuje oblicze burżuazyjnej teorii komunikowania międzynarodo­wego oraz praktyki politycznej w tej dziedżinie, to jednak zna­lazła ona także i przeciwników wśród wielu teoretyków i polity­ków, których argumenty krytyczne wypływają z różnych mo­tywacji i źródeł, mają różnorakie tło ideologiczne i odznaczają się różną głębią.Głosy tej krytyki słychać było już wtedy, gdy omawiana kon­cepcja dopiero się kształtowała, gdy Stany Zjednoczone przygo­towywały grunt pod kampanię dyplomatyczną i polityczno-pro­pagandową, która zmierzała do narzucenia światu „swobodnego przepływu” jako modelu komunikowania międzynarodowego.Za przysłowiowy „głos wołającego na puszczy” można uznać Raport Komisji Hutchinsa, który postulował bardziej realistycz­ne podejście w stosowaniu zasady wolności informacji w stosun­kach międzynarodowych.

ROZSĄDNE GŁOSY

„Należy przesunąć akcent z prawa do swobodnej wypowiedzi indywi­dualnej —argumentował dyrektor Komisji, R. D. Leigh — na podstawowe potrzeby każdego obywatela w zakresie regularnego dostępu do wiarygod­nej informacji oraz zagwarantowania różnorodności idei, opinii i argu­mentów dotyczących spraw publicznych. Nie jest to negacja wolności, lecz jej dowartościowanie, by wzbogacona o odpowiedzialność służyła prawdzie i zrozumieniu. Koncepcja odpowiedzialności w swej logicznej konsekwencji doprowadzi nas do takich środków informacji masowej, dla których wol­ność nie będzie barwą ochronną i które nie będą mogły istnieć dzięki nadużywaniu tej wolności”.Te rozsądne głosy tonęły jednak w tym okresie w powodzi skrajnie apologetycznych opinii na rzecz nieograniczonej wol­ności informacji. Bardziej zdecydowaną krytykę miały przynieść dopiero lata sześćdziesiąte, by w latach siedemdziesiątych prze­kształcić się już w znaczącą opozycję przeciwko tej koncepcji. Opozycja ta zaczęła się konsolidować zarówno wśród teoretyków komunikowania masowego, jak i badaczy stosunków międzyna­rodowych. Uzupełniały ją krytyczne wypowiedzi wielu realistycz­nie myślących polityków i publicystów.

KRYTYKA „IMPERIALIZMU KULTURALNEGO”

Krytyka ta i wypływający z niej postulat zajmują ważkie miejsce w katalogu argumentów przeciwko „swobodnemu prze­pływów’!”. Ponieważ te krytyczne poglądy cechuje znaczna róż­norodność i odmienność w ujmowaniu problemu, stąd wiele w tej krytyce relatywizmu.Najistotniejszym momentem, który odróżnia argumenty teore­tyków zachodnich przeciwko „swobodnemu przepływowi” od tych, które wysuwa teoria marksistowska, jest krytyka objawów, a nie przyczyn, które je wywołują. W zachodniej myśli krytycz­nej ocenia się negatywnie „swobodny przepływ” najczęściej nie dlatego — czy nie tyle dlatego — iż zasadza się on nie na nie­skrępowanej wolności informacji, lecz dlatego, że wiedzie do „imperializmu kulturalnego”. Założenie takie prowadzi wielu autorów do formułowania eklektycznej tezy, że eliminując „im­perializm kulturalny” nie należy ograniczać wolności, ale szukać jakichś innych sposobów uzdrowienia tej sytuacji.

Search
Archives

You are currently browsing the Edukacja Wyższa blog archives for Kwiecień, 2012.