//////

Archive for Marzec, 2012

UNIFIKUJĄCY SIĘ ŚWIAT

Badacze zdają sobie sprawę, że tak rozumianego pluralizmu nie da się zadekretować, zawsze bowiem występować będą ten­dencje do podporządkowywania jednej kultury przez drugą. Cy­towany już L. Didier widzi szansę utrzymania pluralizmu w komplementarności kultur, czyli w ich twórczym, wzajemnym uzupełnianiu się.„Czy w świecie, który się unifikuje — pyta L. Didier — w Czarnej Afryce czy Azji uda się zachować własne kultury, czy nie jesteśmy świad­kami swoistych fuzji kulturowych, walki o dominację, totalnego zmierzchu różnych systemów wartości lub powstawania nowych syntez ideowo-kul- turowych? Czego jesteśmy świadkami, czego sobie życzymy — kultury uniwersalnej, skonwergowanej czy może w poszanowaniu różnorodności kultur pragniemy ich wzajemnej komplementarności?”

WYMIAR KULTURY

Dalszy tok wywodów wskazuje, że to ostatnie pytanie zawiera w podtekście tezę, którą autor afirmuje, wyrażając jednocześnie przekonanie, że „kultura jutra opierać się będzie na poszano­waniu innych, na uwrażliwieniu na różnice między nimi a nami. Nie chodzi o samą tylko ochronę tożsamości kultur (…) lecz o ich komplementarność, bowiem tylko ona stwarza żyzną glebę dla wspólnego rozwoju”.Jedynym dotychczas wymiarem kultury był czas, tzn. pozna­wanie jej dziedzictwa, wymiarem kultury jutra będzie prze­strzeń: współistnienie kultur różnych narodów — współistnienie aktywne, kultury są bowiem skazane na wzajemne przenikanie, „cisza” izoluje, a izolacja zmniejsza szanse przeżycia ludzkości.

AKUMULACJA POZNANIA

Akumulacja poznania historycznego musi się zatem wzbogacić poznanie przestrzenne, humanizm bowiem rodzi się z poznania innych i szacunku dla innych. Autor nie łudzi się, że proces ten będzie przebiegał bezkonfliktowo. Zróżnicowanie poziomów roz­woju kulturalnego między jednostkami i narodami różnych kra­jów jest nadal poważną barierą. Tak w skali narodowej, jak międzynarodowej możliwość uczestnictwa i promieniowania kulturalnego jest nadal przywilejem mniejszości. „Ale przed na­mi otwiera się nowa przyszłość: przyszłość nie znanych jeszcze dziś więzi duchowych między ludźmi”.

WSPÓLNE ELEMENTY

„Czy Europejczycy lub Afrykanie mogą mieć wspólne ele­menty kulturowe, czyli — innymi słowy — czy może ich usa­tysfakcjonować taka wspólność, uniwersalizm?” — zapytuje L. Didier. Nawet jeśli tak, to byłaby to krępująca obręcz. Chyba lepiej, jeśli każdy przywiązany będzie do własnych wartości, bo absolutna jedność jest niemożliwa. Zderzenia kulturowe są nie­uchronne, a konflikty idei nieubłagane. Ale to jest właśnie owa komplementarność, która daje kulturze nowy wymiar.Tak pojętą komplementarność kultur autor przeciwstawia „niekontrolowanej współzależności”, bo w tej drugiej zawsze zwycięży kultura, nie tyle silniejsza i bogatsza, ile lepiej zorga­nizowana, skuteczniej potrafiąca „się sprzedać”, dysponująca lep­szymi ku temu środkami technicznymi, co jest już funkcją ma­terialnej zamożności narodów, a nie reprezentowanych wartości.

Search
Archives

You are currently browsing the Edukacja Wyższa blog archives for Marzec, 2012.