//////

Archive for Czerwiec, 2011

RYWALIZACJA IDEI

Rywalizacja idei może i powinna jednak mieć charakter uczciwego dyskursu, w którym obstawanie przy własnych ra­cjach nie wyklucza rozprawiania się z hasłami i tezami drugiej strony, przede wszystkim przez porównywanie ich z realiami społecznymi i politycznymi.Alternatywą tak pojętej konfrontacji w sferze idei jest wro­gość ideologiczna z całym swym sztafażem metod i technik, które charakteryzowały okres zimnowojenny. Oczywiście państwa so­cjalistyczne nie wyrażają aprobaty dla takich reguł rywalizacji między systemami.Zasady konfrontacji w tej sferze, które proponuje socjalizm, wypływają z przekonania, że jeśli rola ideologii we współczesnym świecie nie tylko nie maleje, lecz rośnie, a żadna ze stron nie re­zygnuje z próby wykazania swej wyższości, to nie można pozo­stawić bez odpowiedzi pytania, według jakich reguł winna się ta konfrontacja odbywać, jeśli nie ma się przerodzić w ogólną wro­gość.

GŁÓWNE TWIERDZENIE

Wychodząc z głównego twierdzenia teorii marksistowskiej o  jedności ideologii i polityki, założenie ideologicznego charakteru funkcji zewnętrznej współczesnego państwa musi jednocześnie oznaczać, że działalność środków masowego przekazu nie może nie wspierać jego polityki zagranicznej, co dotyczy zresztą każ­dego współczesnego państwa. W niczym nie ogranicza to możli­wości współpracy międzynarodowej w dziedzinie informacji; a co więcej nawet je zwiększa biorąc pod uwagę prosty fakt, ze sama polityka zagraniczna jest we współczesnym świecie naturalną płaszczyzną współpracy, choć „bywa kontrowersyjna, opiera się na odmiennych przesłankach, dąży do różnych, a niekiedy nawet przeciwstawnych celów”.

PRAWDZIWOŚĆ STWIERDZENIA

Nie sposób podważać prawdziwości stwierdzenia, że o warto­ści czy szkodliwości komunikowanych treści nie decyduje jeszcze sam fakt ich zaangażowania po stronie jakiejś polityki, lecz ja­kość samej polityki mierzonej według różnych uchwytnych kry­teriów. Stąd też trudno się zgodzić z częstym na Zachodzie twier­dzeniem, że informacja i kultura w obrocie międzynarodowym mogą być „dobre” lub „złe” w zależności od tego, czy są z dala od polityki zagranicznej, czy też pozostają w jej służbie. Dodaj­my, że tezy takie są echem tradycyjnego podziału, którego bez­zasadność staraliśmy się wcześniej wykazać, polegającego na prze­ciwstawianiu propagandy „czystej” informacji i „czystej” kul­turze.

UZNANIE FAKTU

Reasumując: uznanie faktu, że kultura jest wizytówką osią­gnięć każdego narodu jest jednocześnie uznaniem jej ważkiej roli w kształtowaniu jego wizerunku w oczach innych narodów. Oz.nacza to z kolei, że treści kulturalne oferowane zagranicy muszą być przesycone elementami moralno-ideowymi, oczywi­ście także treści pochodzące od społeczeństw socjalistycznych. Jest to bowiem naturalną konsekwencją założenia, że cała ich współczesna kultura wyrasta z ich narodowych tradycji wzboga­conych o pierwiastek humanizmu, co może tylko przemawiać na jej korzyść. Obecność czynnika ideowopolitycznego w treściach kulturalnych adresowanych za granicę jest nieunikniona, jest on bowiem integralnym składnikiem każdego wytworu kulturowego.