//////

Archive for Kwiecień, 2011

AKUMULACJA POZNANIA

Akumulacja poznania historycznego musi się zatem wzbogacić poznanie przestrzenne, humanizm bowiem rodzi się z poznania innych i szacunku dla innych. Autor nie łudzi się, że proces ten będzie przebiegał bezkonfliktowo. Zróżnicowanie poziomów roz­woju kulturalnego między jednostkami i narodami różnych kra­jów jest nadal poważną barierą. Tak w skali narodowej, jak międzynarodowej możliwość uczestnictwa i promieniowania kulturalnego jest nadal przywilejem mniejszości. „Ale przed na­mi otwiera się nowa przyszłość: przyszłość nie znanych jeszcze dziś więzi duchowych między ludźmi”.

WSPÓLNE ELEMENTY

„Czy Europejczycy lub Afrykanie mogą mieć wspólne ele­menty kulturowe, czyli — innymi słowy — czy może ich usa­tysfakcjonować taka wspólność, uniwersalizm?” — zapytuje L. Didier. Nawet jeśli tak, to byłaby to krępująca obręcz. Chyba lepiej, jeśli każdy przywiązany będzie do własnych wartości, bo absolutna jedność jest niemożliwa. Zderzenia kulturowe są nie­uchronne, a konflikty idei nieubłagane. Ale to jest właśnie owa komplementarność, która daje kulturze nowy wymiar.Tak pojętą komplementarność kultur autor przeciwstawia „niekontrolowanej współzależności”, bo w tej drugiej zawsze zwycięży kultura, nie tyle silniejsza i bogatsza, ile lepiej zorga­nizowana, skuteczniej potrafiąca „się sprzedać”, dysponująca lep­szymi ku temu środkami technicznymi, co jest już funkcją ma­terialnej zamożności narodów, a nie reprezentowanych wartości.

W PRZEKONANIU BADACZY

W przekonaniu wielu badaczy komplementarność kulturalną należy rozpocząć od stymulowania różnorodności we własnych krajach, zgodnie z humanistyczną zasadą E pluribus unum zwłasz­cza tam, gdzie istnieje żyzne podłoże w postaci pluralizmu etnicz- no-rasowego. Niektórzy amerykańscy kulturoznawcy uważają, że ich kraj traci powoli szansę budowania społeczeństwa plurali­stycznego kulturowo promując politykę uniformizacji stylów ży­cia (jedna z konsekwencji polityki melting pot), zaprzepaszczając tym samym możliwości, jakie stwarza Ameryce zróżnicowanie etniczno-rasowe. Jako przykład podaje się, że w dalszym ciągu w tak wielo­etnicznym państwie nie ma szkół narodowych finansowanych przez rząd i czyni się tak niewiele dla pielęgnowania wartości i tradycji kultur afrykańskich, mimo że czarna społeczność sta­nowi pokaźny odłam narodu.

Search
Archives

You are currently browsing the Edukacja Wyższa blog archives for Kwiecień, 2011.