//////

Archive for Maj, 2009

ISTOTNE KRYTERIUM

Drugim istotnym kryterium selekcji obcych przekazów są względy ochrony własnego dziedzictwa kulturalnego jako pod­stawy tożsamości kulturalnej i narodowej. Utrzymanie ciągłości tego dziedzictwa i tradycji było i jest jednym z podstawowych założeń polityki kulturalnej państwa socjalistycznego.Kilka słów na temat istoty tej tożsamości. Można ją określić jako ze­spół cech właściwych kulturze danego narodu, które stanowią o jej swoisto­ści i samoistności względem innych, wytwarzają poczucie odrębności ludzi w niej żyjących oraz skłaniają ich do identyfikacji z nią. Zagrożeniem dla tak pojętej tożsamości jest naruszenie historycznie ukształtowanej równo­wagi ciągłości i zmiany, które było w przeszłości udziałem wielu, nawet starych kultur narodowych i które nie omija wielu z nich także i dziś.

WŁASNE TENDENCJE

Zarówno ciągłość pojmowana jako własne tradycje — jak i zmiany, czyli nowe wartości potrzebne są każdej kulturze, taka jest bowiem jej dialektyka, jak zresztą każdego zjawiska społecznego. Ciągłość oczywiście sprzy­ja zachowaniu tożsamości w sensie obiektywnym i subiektywnym, choć może grozić rytualizacją i zastaniem się wartości, gdy brak nowych pod­niet cywilizacyjnych. Zmiany, czyli nowe wartości kulturowe tym szkodli­wym zjawiskom przeciwdziałają, ale same z kolei mogą naruszyć ciągłość. Z kwestią równowagi ciągłości i zmiany wiąże się niezmiernie trudny pro­blem określenia dwóch granic. Jedna z nich to granica izolacji, czyli mo­ment, w którym dalsze zamykanie się na wpływy z zewnątrz grozi dege­neracją i skarleniem własnej kultury; druga — to granica chłonności, do której zbliżenie się stwarza sytuację zachwianej równowagi kulturowej, a przekroczenie może narazić naród na coś w rodzaju kulturowej „nie­strawności”, czyli niezdolności adaptacji obcych idei i wartości, a więc ich imitację i bierne naśladownictwo.

ISTNIEJĄCE GRANICE

W tym diapazonie można zakreślić pole równowagi ciągłości i zmiany, które wyznaczają obydwie granice. Pole takie istnieje w każdej kulturze, choć w każdej jest różne. Zapewne udałoby się stworzyć jakiś model, za pomocą którego można by te granice w indywidualnych przypadkach określać, choć chyba tylko w przybliżeniu, w każdej kulturze znaleźć bo­wiem można tyle sytuacji swoistych, że żaden model nie byłby na tyle uniwersalny, by można go było przyłożyć do rzeczywistości żywych kultur. W każdym razie granice takie istnieją. Granicę chłonności można uznać za granicę tożsamości. Wiele kultur ją przekraczało, choć rzadko dobrowolnie, najczęściej było to bowiem narzucanie obcych wzorów i war­tości kulturom słabszym, przynajmniej materialnie. Na tym polegała więk­szość procesów kolonizacyjnych, które będąc fizycznymi podbojami były jednocześnie zawładnięciami kulturowymi.