//////

Archive for Wrzesień, 2008

NIEJEDNOZNACZNA FUNKCJA

Niejednoznaczna bywa także funkcja środków wyrazu artystycz­nego i estetyki dzieła. Stąd w publicystyce kulturalnej tyle spo­rów i kontrowersji wokół ciągle jeszcze płynnych granic i wyróż­ników, które pozwoliłyby na bardziej precyzyjne oddzielenie por­nografii od dzieła artystycznego, zwłaszcza w literaturze. Z mie­szanymi uczuciami przyjmowane są też często utwory, w których twórcy posługując się metodą psychologicznego przybliżenia uka­zują z całą jaskrawością różne przejawy patologii społecznej, któ­re w funkcji środka wyrazu owocują nieraz dziełami wybitnymi przemawiającymi silniej niż setki innych, ale które też mogą być nadużyciem formy i awangardowości do celów mających niewiele wspólnego ze sztuką.

WSPÓŁCZESNA KULTURA

Współczesna kultura dostarcza wielu takich sytuacji granicznych, toteż godząc się z generalnym twierdze­niem, że przedmiotem komunikowania winny być treści kultury autentycznej, nie sposób jednocześnie nie zdawać sobie sprawy z faktu, że „nie ma absolutnych kryteriów, które określałyby, co to jest «prawdziwa kultura», w związku z tym nie ma też ludzi, którzy mieliby monopol na określanie tego, co w kulturze jest dobre, a co złe”.Trudności w kategoryzowaniu kultury na „dobrą” lub „złą”, a więc w zależności od jej walorów czy też potencjalnej szkodli­wości, pogłębia dodatkowo ocenny charakter intencji twórcy. Wy­daje się, że w tej sytuacji stosunkowo najbardziej pożytecznym kryterium w obiektywizowaniu wartości byłaby ocena społecznej wymowy danego dzieła, rezonansu, które ono wywołuje w okre­ślonym społeczeństwie.

ZBADANIE PREFERENCJI

To z kolei wymagałoby bardziej dogłęb­nego zbadania preferencji odbiorców w różnych krajach oraz me­chanizmów recepcji kultury w skali międzynarodowej.Nie ma oczywiście uniwersalnej recepty na dobrą kulturę równie dobry model komunikowania międzykulturalnego, moż­na jednak dochodzić do pozytywnej formuły metodą kolejnych przybliżeń. Wielu ekspertów UNESCO sądzi, że niezaprzeczalne zalety ma w skali światowej oparcie produktu artystycznego na narodowych tradycjach i zasobach kulturotwórczych kosztem — coraz bardziej zacierającego indywidualne piętno kultur — ko­smopolityzmu. Przyznając każdemu państwu prawo do rozwijania własnej polityki kulturalnej nie sposób jednocześnie nie uznać jego aspi­racji do przesycania przekazów na zagranicę elementami dobrze pojętej kultury narodowej. 

DLA DOBRA DIALOGU

Może to tylko na dobre wyjść dialo­gowi kultur, ale pod warunkiem, że nie wejdzie się w nawyk „myślenia proeksportowego”, co — jak trafnie zauważa J. Miku­łowski Pomorski — mogłoby uczynić z tych przekazów płaską standaryzowaną produkcję eksportową, będącą swoistą formą „kupowania” prestiżu poprzez kulturę.Kraje socjalistyczne opowiadając się za przenikaniem auten­tycznych wartości mają właśnie na myśli najwybitniejsze wy­twory kulturowe, które dowartościowuje pierwiastek narodowy. Same nie roszczą sobie pretensji — wbrew temu, co im się nie­kiedy przypisuje — że tylko w ich narodach i w ich kulturach powstają dzieła wybitne.

Search
Archives

You are currently browsing the Edukacja Wyższa blog archives for Wrzesień, 2008.