//////

Archive for Sierpień, 2008

RACJONALNE ROZUMOWANIE

Rozumowanie takie tylko na pozór brzmi racjonalnie: tkwi w nim założenie, że świat zewnętrzny musi zaakceptować jedno­stronnie reguły gry, jakie mu się oferuje. Kraje socjalistyczne z zasadniczych względów nie mogąc się na to zdobyć proponują nowe rozwiązania, wśród nich zwłaszcza dowartościowanie roli państwa oraz pomoc rządów w finansowaniu wymiany informa- cyjno-kulturalnej, co pozwoliłoby wyrównać szanse wielu naro­dów dotąd dyskryminowanych.Większość krajów Trzeciego Świata znajduje się natomiast w nieporównanie mniej korzystnej sytuacji niż państwa socjali­styczne z racji swej przynależności do skomercjalizowanego ryn­ku informacyjno-kulturalnego, w którym stanowią stronę słabszą, nie posiadając bowiem dostatecznej infrastruktury w tej dziedzi­nie zdane są na odgrywanie roli odbiorcy produktu kulturalnego wytworzonego gdzie indziej .

KOMUNIKOWANIE MIĘDZYNARODOWE A PROBLEM UNIWERSALIZACJI KULTURY

Teoria i praktyka komunikowania w krajach socjalistycznych nie przychyla się do tezy o nieuchronności uniwersalizacji sto­sunków międzynarodowych, która zagraża takim wartościom, jak ideologia, suwerenność czy autentyczność kultur. Pod tym wzglę­dem bardziej przemawiają do przekonania poglądy tych badaczy zachodnich, którzy optują za pluralizmem i komplementarriością kultur oraz zachowaniem ich indywidualnego oblicza. Problem uniwersalizacji świata nie jest jednak na tyle jedno­znaczny, by go skwitować prostym — nie. Trudno bowiem nie zauważyć, że mamy współcześnie do czynienia z obiektywnymi zjawiskami społecznymi, które powodują internacjonalizację pew­nych wartości pod wpływem zagęszczającej się sieci komuniko­wania, zwłaszcza poprzez środki masowego przekazu, które przy­spieszają działanie prawa dyfuzji.

TEORIA I PRAKTYKA

Właśnie uzmysłowienie sobie tej siły nowoczesnych środków przekazu oraz potencjalnych skut­ków dalszej ich ekspansji wiedzie badaczy marksistowskich do konkluzji, że te procesy dyfuzyjne nie mogą być już, jak to miało miejsce w przeszłości, narzucane i żywiołowe, lecz zamierzone i dobrowolne, tj. pożądane przez ich uczestników. Innymi słowy winny one być tym, co określa się jako międzynarodowa współ­praca w dziedzinie komunikowania świadomie organizowana przez narody i powołane do tych celów organizacje międzynarodowe. Winien to być zatem proces, w którym zawarty jest implicite element współdziałania między narodami, dzięki czemu istniała­by, jeśli nie gwarancja, to przynajmniej szansa na to, że inter­nacjonalizacja czy uniwersalizacja pewnych wzorów i wartości nie działałaby destruktywnie na kultury zwłaszcza małych na­rodów.

BEZ ZASTRZEŻEŃ

Trudno bez zastrzeżeń zgodzić się z tezą o niezmienności czy niesterowalności procesów przenoszenia wartości i wzorów kultu­rowych na skalę globalną. Całkowicie obiektywne to chyba one jednak we współczesnych warunkach nie są, rządzą nimi bowiem głównie mechanizmy ekonomiczno-rynkowe, a te wszak zależą od świadomych działań ludzkich. Z pewnością jednak trzeba się liczyć z tymi mechanizmami cyrkulacji wartości kulturowych i obchodzić z nimi ostrożnie, bo próby zbyt pochopnego ich okieł­znania mogą przynieść więcej szkód niż pożytków, nie mówiąc już o tym, że dążność do międzynarodowego administrowania nimi nie zyskuje powszechnego konsensu.

Search
Archives

You are currently browsing the Edukacja Wyższa blog archives for Sierpień, 2008.