ATRAKCYJNOŚĆ POJĘĆ

Jak pamiętamy koncepcja ta zmierza do wykazania nieuchron­ności „superkultury”, czy „metakultury”, która byłaby czymś w rodzaju „kultury nowej generacji”. Abstrakcyjność tych pojęć prowokuje do zadania konkretyzującego pytania, z czyjej inspi­racji ta „superkultura” ma się tworzyć i czyje wartości będą w niej dominujące. Twórcy koncepcji nie sądzą chyba, że współ­czesne mechanizmy przenoszenia wartości i wzorów kulturowych uczynią te procesy symetrycznymi, tzn. że każdy naród, każde społeczeństwo będzie miało szanse wnieść swój wkład do tego wspólnego tworu, proporcjonalny do swych zasobów kulturo­twórczych i humanistycznych wartości tkwiących w jego kultu­rze. Trudno oczywiście wykluczyć, że są badacze, którzy wierzą w taki właśnie rozwój procesów i ich optymizm pod tym wzglę­dem należałoby uznać za zwykłą utopię.

TWORZENIE I UPOWSZECHNIENIE

Brzmi to jak żart, który jednak obrazuje istniejące realia. Dlatego też jedynej szansy przeciwdziałania uniformizacji kultu­rowej należy upatrywać w świadomym współdziałaniu społecz­ności międzynarodowej. A jeśli się już godzić na upowszechnianie w skali globalnej jakichś wartości, to tylko takich, które „swo­bodnie zaakceptowane przez społeczeństwa stanowić będą pod­waliny wspólnej uniwersalnej kultury przyszłości. Widzimy ją zgodnie z ideami socjalizmu jako kulturę humanistyczną, głęboko zakorzenioną w przeszłości, otwartą i równocześnie śmiało roz­wijającą się, odpowiadającą na problemy i potrzeby człowieka naszej epoki”.Chodzi zatem o tworzenie i upowszechnianie wspólnego dzie­dzictwa kulturowego i cywilizacyjnego ludzkości oraz wspólnych, akceptowanych przez społeczność narodów, wartości mogących sprostać wyzwaniom współczesności i przyszłości, a nie o uniwer- salizację kultury w wersji proponowanej np. przez twórców omó­wionej poprzednio koncepcji „społeczeństwa globalnego”.

NAJLEPSZE ROZWIĄZANIE

Najlepszym rozwiąza­niem byłby zdrowy, bo ukształtowany w sposób naturalny, poli­centryzm kulturowy pojmowany jako wielość względnie równo­rzędnych ośrodków promieniowania cywilizacyjnego. Naturalnie takiego policentryzmu nie da się ustanowić normą traktatową. Chyba że wyobrazimy sobie sytuację, raczej hipotetyczną, iż np. wytwórnia filmów w Wenezueli osiągnie wpływy i znaczenie Hollywoodu, „Lagos Times” będzie równie ceniony jak „New York Times”, programy radiowe Maroka na zagranicę będą co najmniej tak chętnie słuchane, jak BBC, a dom mody w Bangko­ku osiągnie renomę Diora.

BEZ ZASTRZEŻEŃ

Trudno bez zastrzeżeń zgodzić się z tezą o niezmienności czy niesterowalności procesów przenoszenia wartości i wzorów kultu­rowych na skalę globalną. Całkowicie obiektywne to chyba one jednak we współczesnych warunkach nie są, rządzą nimi bowiem głównie mechanizmy ekonomiczno-rynkowe, a te wszak zależą od świadomych działań ludzkich. Z pewnością jednak trzeba się liczyć z tymi mechanizmami cyrkulacji wartości kulturowych i obchodzić z nimi ostrożnie, bo próby zbyt pochopnego ich okieł­znania mogą przynieść więcej szkód niż pożytków, nie mówiąc już o tym, że dążność do międzynarodowego administrowania nimi nie zyskuje powszechnego konsensu.

TEORIA I PRAKTYKA

Właśnie uzmysłowienie sobie tej siły nowoczesnych środków przekazu oraz potencjalnych skut­ków dalszej ich ekspansji wiedzie badaczy marksistowskich do konkluzji, że te procesy dyfuzyjne nie mogą być już, jak to miało miejsce w przeszłości, narzucane i żywiołowe, lecz zamierzone i dobrowolne, tj. pożądane przez ich uczestników. Innymi słowy winny one być tym, co określa się jako międzynarodowa współ­praca w dziedzinie komunikowania świadomie organizowana przez narody i powołane do tych celów organizacje międzynarodowe. Winien to być zatem proces, w którym zawarty jest implicite element współdziałania między narodami, dzięki czemu istniała­by, jeśli nie gwarancja, to przynajmniej szansa na to, że inter­nacjonalizacja czy uniwersalizacja pewnych wzorów i wartości nie działałaby destruktywnie na kultury zwłaszcza małych na­rodów.

KOMUNIKOWANIE MIĘDZYNARODOWE A PROBLEM UNIWERSALIZACJI KULTURY

Teoria i praktyka komunikowania w krajach socjalistycznych nie przychyla się do tezy o nieuchronności uniwersalizacji sto­sunków międzynarodowych, która zagraża takim wartościom, jak ideologia, suwerenność czy autentyczność kultur. Pod tym wzglę­dem bardziej przemawiają do przekonania poglądy tych badaczy zachodnich, którzy optują za pluralizmem i komplementarriością kultur oraz zachowaniem ich indywidualnego oblicza. Problem uniwersalizacji świata nie jest jednak na tyle jedno­znaczny, by go skwitować prostym — nie. Trudno bowiem nie zauważyć, że mamy współcześnie do czynienia z obiektywnymi zjawiskami społecznymi, które powodują internacjonalizację pew­nych wartości pod wpływem zagęszczającej się sieci komuniko­wania, zwłaszcza poprzez środki masowego przekazu, które przy­spieszają działanie prawa dyfuzji.

RACJONALNE ROZUMOWANIE

Rozumowanie takie tylko na pozór brzmi racjonalnie: tkwi w nim założenie, że świat zewnętrzny musi zaakceptować jedno­stronnie reguły gry, jakie mu się oferuje. Kraje socjalistyczne z zasadniczych względów nie mogąc się na to zdobyć proponują nowe rozwiązania, wśród nich zwłaszcza dowartościowanie roli państwa oraz pomoc rządów w finansowaniu wymiany informa- cyjno-kulturalnej, co pozwoliłoby wyrównać szanse wielu naro­dów dotąd dyskryminowanych.Większość krajów Trzeciego Świata znajduje się natomiast w nieporównanie mniej korzystnej sytuacji niż państwa socjali­styczne z racji swej przynależności do skomercjalizowanego ryn­ku informacyjno-kulturalnego, w którym stanowią stronę słabszą, nie posiadając bowiem dostatecznej infrastruktury w tej dziedzi­nie zdane są na odgrywanie roli odbiorcy produktu kulturalnego wytworzonego gdzie indziej .

CZĘSTY ARGUMENT

Nie znaczy to jednak, że kraje socjalistyczne są całkowicie wolne od zagrożeń w tej dziedzinie. Zagrożenia te mają tylko inny charakter: polegają na nadużywaniu nowoczesnych technik przekazu do celów zmasowanej propagandy antykomunistycznej oraz ingerowania w sprawy wewnętrzne społeczeństw. Co się zaś tyczy szans krajów socjalistycznych w prezentowaniu swej kul­tury w świecie kapitalistycznym, to mimo swych większych moż­liwości technicznych są one w niewiele lepszej sytuacji niż wiele krajów Trzeciego Świata. Często usłyszeć można na Zachodzie argument, że kraje ka­pitalistyczne stwarzają wszystkińi innym krajom równe szanse w prezentowaniu na terenie państw kapitalistycznych wartości kulturalnych innych narodów pod warunkiem, że wykażą om tyle „siły przebicia”, by znaleźć nabywcę; wytwory, które na­bywcy nie znajdą muszą bowiem zostać wyparte z rynku przez inne.

PRÓBA NARZUCENIA

W pierwszym przypadku nie ma ona charakteru dominacji kulturalnej i sprowadza się do dysproporcji ilościowej w obrocie informacyjno-kulturalnym między rozwiniętymi krajami kapita­listycznymi a państwami socjalistycznymi na niekorzyść tych drugich.Główną przyczyną, dzięki której kraje socjalistyczne zdołały odeprzeć próby narzucania dominacji z zewnątrz w tej sferze, jest to, że potrafiły zneutralizować na własnych terytoriach dzia­łanie czynnika komercyjnego, praw rynku, które ciągle rządzą światowym obiegiem przekazów informacyjnych i kulturowych. Kraje socjalistyczne mają ponadto nieporównanie większe niż Trzeci Świat możliwości ochrony swych społeczeństw przed in­wazją szkodliwych treści, dzięki własnemu sprawnie zorganizo­wanemu systemowi komunikowania masowego o-raz organizacyj­nym i technicznym możliwościom przeciwdziałania imperializmo­wi kulturalnemu, a także — a może przede wszystkim — dzięki skutecznym środkom immunizacji w postaci głęboko zakorzenio­nych w świadomości społeczeństw wartości kulturalnych i ideo­wych.

NEGATYWNY STOSUNEK

Negatywny stosunek krajów socjalistycznych do różnych form dominacji informacyjno-kulturalnej jednych państw nad innymi wynika z odrzucania przez nie wszelkich form nierówno- prawności we współczesnych stosunkach międzynarodowych. Za­gadnienie to znajduje coraz bardziej wszechstronne naświetlenie w literaturze i publicystyce krajów socjalistycznych z zakresu stosunków międzynarodowych i komunikowania. Rezygnując za­tem ze szczegółowego omawiania cech, funkcji i tendencji zwró­cimy uwagę tylko na niektóre jego aspekty.Problem nierównoprawności w międzynarodowych stosunkach kulturalnych można rozpatrywać w dwóch aspektach; w odnie­sieniu do krajów socjalistycznych oraz do krajów Trzeciego Świata.